poniedziałek, 31 marca 2014

Dzień 25 - Mała Zu

Mała Zu to jedyna istota na tej planecie, która potrafi w jednej minucie doprowadzić mnie do maksymalnej wściekłości.......żeby za chwilę rozmiękczyć moje serce ;) Moja Córka :) Moja Najukochańsza przyjaciółka - dla Niej nieważne jest, czy jestem gruba, czy chuda, ładna, czy brzydka. Ona kocha mnie zawsze tak samo mocno i bezwarunkowo. Urodziła się 16 maja 2009 roku i poprzestawiała cały mój świat do góry nogami. 





Nasze pierwsze wspólne zdjęcie




Odkąd jest na tym świecie odnalazłam sens. We wszystkim co robię kieruje się dobrem mojej Zu. Dla Niej jestem i chcę być jak najdłużej.....
Stąd tez ostateczna decyzja o zmianie swojej wagi. Myśl o tym, że otyłość powoli mnie zabija i mogłabym stracić przez to Zu, sprawiła, że nie mam już żadnych wątpliwości. Chcę to zrobić po raz ostatni - skutecznie. To moja ostatnia próba i tym razem sie uda. 
W głowie cały czas mam widok nas za rok - ja w swojej nowej skórze i moja córka.....razem na basenie, opalające się na kocyku, śmigające na rolkach......ACH! Jest tyle rzeczy, których robić nie mogę, a które czekają......i będziemy je wszystkie realizować. Takie banalne - dla innych dostępne, a z których ja muszę rezygnować. O tym myślę i do tego dążę.
Zu jest obok i mimo, iż ma tylko 4 latka (plawie pieńć mamuciu!) doskonale rozumie, że mama chce sie zmienić i potrzebuje wsparcia. To mój mały motywator ;)

-Zuziu kanapki gotowe!
-idę mamuciu! nie podjadłaś mi? wies, ze nie mozes! Chyba, ze mam zadzwonic do twojego tlenela!

;)

Pilnuje mnie na każdym kroku. I oczywiście robi to w sposób bardzo stanowczy - nie daje mi możliwości na grzeszki ;)

W sklepie:

-Zu idziemy jeszcze kupić sok pomarańczowy
-dobze mamuciu. tylko bez cukru! pamietaj, ze masz plan dietowy!

Planujemy przyszłość:

-mamuciu jak jus będziesz chuda to pójdziemy razem do salonu pomalować pakoćnie u rąk i nóg....a potem pójdziemy na basen!

:D

I tego właśnie się trzymam. Tych wszystkich rzeczy, które czekają. Dąże do nich powoli, ale nie przerwanie. Uda się. Wygram. I nadal będziemy szczęśliwe.

KOCHAM CIĘ ZU!


Zdjęcie autorstwa Kingi Janik - wszystkie prawa zastrzeżone.







Zdjęcie autorstwa Kingi Janik - wszystkie prawa zastrzeżone.  







Zdjęcie autorstwa Kingi Janik - wszystkie prawa zastrzeżone. 

 





6 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cudną masz córkę a Ty jesteś wspaniałą mamą! Bardzo lubię czytać Twój blog - jest super! Uda się, WYGRASZ choć myślę, że już wygrałaś a przynajmniej zrobiłaś milowy krok :) Mocno trzymam kciuki!

Unknown pisze...

:* dziękuje!

Anonimowy pisze...

dla takiej cudnej dziewczynki warto walczyć :) jak na 4 latka widać jaka z niej rezolutna, pełna radości dziewczynka... i na pewno pójdziecie na basen... a jak już tam będziecie to proszę o fotkę z zabawy na pływalni :D
pozdrawiam cieplutko :D
Joanna

Unknown pisze...

Super coreczka, super mama :) dasz rade, pamietaj ze mimo tego, ze jestem daleko, zawsze jestem z Toba :D

anita pisze...

Karola ... cudowna jest ta Twoja motywatorka. Trzymaj sie jej a daleko zajdziesz... ona rozumie, że działając dla siebie działasz dla niej - wspaniała zależność. Życzę Wam "zawszości" w miłości :) Buziaki

Basieńka pisze...

gratuluję ślicznej i mądrej córci, dzięki Twojej przemianie i córcia wejdzie w życie z dobrymi nawykami. Wychodzi na to, że robisz wiele dobrego nie tylko dla siebie ale i dla niej :)

Prześlij komentarz