sobota, 5 lipca 2014

Dzień 121 - porównanie

Obiecałam chwalić się zmianami i na bieżąco pokazywać foteczki :) A więc będę pokazywać. 
Zdjęcie zrobione dziś :)










Pokusiłam się o porównanie z tym co było. Nie zdawałam sobie sprawy, że AŻ tak widać różnicę :)))) Cieszę się ogromnie i do roboty! Kolejne kilosy czekają na dzień sądu! :)))


Trzymajcie kciuki plissss :*









czwartek, 26 czerwca 2014

Dzień 112 - KONSULTEJSZYN!!!

Była :) i kolejne kg poszły!!!!!!!!!



Na dzień dzisiejszy jest mnie mniej o 29,5 kg :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Dzień 109 - doładowanie

Tak właśnie....kryzys miałam! Miał smak pizzy! Początkowo był jak niebo w gębie! Ale tylko przez chwilę.....niebiosa zamieniły się w piekło! Pojawiły się wyrzuty sumienia.....smutek.....NEVER ! Już więcej nie chcę mieć kryzysów....
Kryzys odbił się też na spadku wagi.....przez 14 dni tylko 1,9 kg w sumie daje mi to 26,3 spadku  :/ tragedii nie ma....ale jakby nie tego po sobie oczekiwałam. 

Dlatego teraz ponownie spinam poślady - bo robota czeka :))))) Kolejna konsultacja już pojutrze :) i musi być dobrze! Trzymam się diety w 100% i dostałam kopa motywacyjnego! 

Otóż :) miałam przeogromną przyjemność spotkać osobiście mojego MISTRZA! TAK! Konrad Gaca w osobie własnej zszedł z wyżyn i zechciał poświęcić nam (mi i moim wariatkom z GC ;D ) swój cenny czas! To był wspaniały czas! Bardzo obiektywnie stwierdzam, że ten człowiek jest w pełni oddany temu co robi....żyje tym....cieszy się naszymi sukcesami....motywuje i napędza do dalszej pracy. Mi dodał tyle sił i motywacji, że nie ma mocnych :))))))) 

DZIĘKUJE!

Pamiątkowe zdjęcie :D ta dam!









    na zdjęciu Kasia, Ja, Ola, Pan Konrad Gaca, Dominika.



Nie miałabym tyle siły gdyby nie wspaniałe forum stworzone specjalnie dla GACOWICZÓW z WaWy :) To właśnie tak poznałam mnóstwo osób z którymi teraz ćwiczę na treningach......forum jest też miejscem, gdzie wzajemnie nakręcamy, wspieramy motywujemy.....! DZIĘKUJĘ Wam kochani, że jesteście i zawsze można na Was liczyć :****






Ale, ale! ;) moją motywację zawdzięczam też Wam - swoim czytelnikom :* Dzięki śliczne za wspaniałe komentarze i maile :)))) bardzo mi to pomaga! Za te wstrętne też dziękuję :))) te również niesamowicie motywują ;))))

Pogoda piękna dziś, więc idę z Panią piesą na spacer! O! Taka sytuacja.

:*
 

wtorek, 10 czerwca 2014

Dzień 96 - kolorowo

Ostatnio pogoda rozpieszcza nas bardzo! Za oknem upały. Z każdym dniem mam coraz większą ochotę korzystać z dobordziejstw natury. Coraz chętniej chodzimy na spacery. W końcu mam na to się i ochotę! Spacer w ciepły dzień nie jest już katorgą! Jest przyjemnością. Z każdym dniem pragnę coraz więcej! :)))))

Nasz ostatni piknik zaliczam do bardzo udanych. Całą rodziną wybraliśmy się na piknik organizowany przez władze Warszawy. Dla dzieciaków było mnóstwo atrakcji. A rodzice mogli w spokoju posiedzieć na kocyku ;)









piątek, 6 czerwca 2014

Dzień 92 - ŁAŁ!

Dziś jest dobry dzień! :D Od rana mam dobry humor ;pppp uśmiecham się do ludzi, tule latarnie i takie tam ;pppp  Pozytywne wibracje ślę :D 
Od rana dobre wiadomości do mnie docierają. Wisienką na torcie był komplement od mojej ukochanej Pani Doktor od piesy ;P
Poszłyśmy dziś z Panią Piesą na ZASZCZYK ;) wchodzimy do gabinetu, a Pani Doktor mówi:

-ŁAŁ widać, że sporo Pani ubyło 
-oj tam oj tam....takie tam 25 kg ;pppp

Ja na co dzień nie widzę po sobie zmian, bo stopniowo się przyzwyczajam do chudnięcia....więc zrobiłam zestawienie zdjęciowe :D I jak? Ubyło? Jest ŁAŁ??? :DDDD





Jeszcze DUŻO przede mną.....ale czuję moc! :DDD



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzień 87 - Retrospekcja

Wracam dziś do wspomnień. Do tego od czego zaczęła się ta przygoda ze zmianą samej siebie. Dni złości, smutku....muszę do nich wracać, bo to co się stało nie może zostać zapomniane! Ci, którzy dopuścili się tych okrucieństw muszą zostać ukarani.....a ja tego dopilnuję.

Kupiłam dziś NEWSWEEK. W końcu ktoś pisze o nas - o grubasach. Cieszę się ogromnie, że mogłam wtrącić swoje 3 grosze do tematu. nalazły sie tam moje wypowiedzi na temat tego co mnie spotkało...zapraszam do lektury.
 Cieszę się, że nasz problem jest ważny dla innych. W końcu głośno możemy powiedzieć - NIE! Nikt nie ma prawa traktować nas jak ludzi 3 kategorii! Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni! I mamy prawo żyć godnie! Ale może zacznę od początku.....

Wszystko zaczęło się pod koniec 2013 roku. Jedną z moich wielkich miłości są buldożki francuskie. Kocham tę rasę. Z ogromną rozkoszą uczestnicze w zlotach buldożków francuskich organizowanych przez moje przyjaciółki.... I nienawidzę okrucieństwa wobec zwierząt! Można powiedzieć, że właśnie od tego się zaczęło....przy okazji swojej pasji do buldożków trafiłam na ludzi "nie do końca uczciwych" wobec zwierząt....ludzi, którzy pod przykrywką prowadzenia fan clubu buldożka francuskiego - działali na niekorzyść rasy.....powiedziałam o tym głośno. Postanowili się zemścić.....a że ludzie ograniczeni sięgają z reguły po najprostsze sposoby - wzięli się za coś co uważali, że skrzywdzi mnie najbardziej....moja otyłość.....

Zaczęły powstawać fikcyjne konta z których mnie nękano:



















Oczywiście konta zakładane były tylko w jednym celu. Wszystkie te wpisy prowadziły do jednej osoby - realnej. Do osoby, która sama zresztą nie powstrzymywała się od wyzwisk i szydzenia:

















To  jedyne prawdziwe konto z tych wymienionych wyżej. 

Atak na mnie ze strony tych osób (tej OSOBY) października 2013.

To co pokazałam to tylko fragment, niewielka część tego co mi zrobiono. 

Na początku był smutek, żal.....złość! Pojawiła się chęć POKAZANIA im przysłowiowego FAKA! I tak zapadła decyzja - odchudzam się. 
Początkowo miał to być swojego rodzaju, akt zemsty. Pokazania, że ja się zmienię - swoje ciało. A ci co mnie nękali.....cóż oni mogą zrobić ze swoją głupotą ????? Początkowo walczyłam.....Po utracie pierwszych 20 kg zdałam sobie sprawę jak zaczyna mi być dobrze z tym co się dzieje. Zaczęło do mnie docierać, że ja nie chce tego robić z zemsty.....ja chce to zrobić dla siebie! Chcę odmienić swoje ciało, życie! Ta cała sytuacja wpłynęła bardzo na moje decyzje - sprawiła, że ruszyłam się z łóżka i zaczęłam walczyć o lepsze życie. Ale dopiero teraz zrozumiałam, że robię to tylko dla SIEBIE. I doprowadzę to do końca :) BO CHCĘ! A to, że przy okazji komuś jednak pokaże tego faka - to już będzie przysłowiowa wisienka na torcie ;D



Niestety takie sytuacje zdarzają się na co dzień. Są ludzie dla których jestem grubą świnią, lochą, spaślakiem...jestem kimś kogo można popchnąć, opluć....nienawiść do grubasów to zjawisko, które jest obecne. Najgorsze, że panuje ogólne przyzwolenie na tego typu zachowania - bo w końcu "ta świnia sama się tak spasła".....
Nikt nie stara się zrozumieć co spowodowało taką sytuację. Nikt nie stara się zobaczyć w grubasie człowieka, który jest chory....ma problem. 
Wiele różnych ciężkich sytuacji w moim życiu doprowadziło mnie do tego stanu. Kilka strasznych  przeżyć doprowadziło do ciężkiej depresji.....pocieszenie i ukojenie odnajdywałam w kompulsywnym objadaniu się. To dawało mi wewnętrzny spokój....chwilowy. 

JESTEM CHORA. 

I nikt nie ma prawa szydzić ze mnie z tego powodu! 

Nikt nie ma prawa szydzić z innych grubasów!

Nie zgadzam się!

Ja tę sytuację z nękaniem zamieniłam na korzyść dla siebie. Dla mnie stało się to początkowo motorem napędowym do działania. 
Ale ile jest osób słabych psychicznie? Takich, które mogłyby tego nie wytrzymać? Załamać się bardziej???? Targnąć a swoje życie????

To co mi zrobiono jest niewybaczalne. Ja zgłosiłam to na policję. Na chwilę obecną zajmuję się tym prokuratura. 

I zachęcam Was - proszę - nie pozwólmy na takie zachowania! Jeśli jesteś świadkiem takiego traktowania człowieka z powodu wagi....koloru....ułomności - nie bądź obojętny!

POKAŻ, ŻE NIE DAJEMY PRZYZWOLENIA NA TAKIE ZACHOWANIE! 


DZIĘKUJE!



p.s. dzień bez treningu dniem straconym :) Niedzielny trening w GACA CENTRUM zaliczony :))))










czwartek, 29 maja 2014

Dzień 84 - konsultacja

Witajcie kochani moi! 

Dziś był fajny dzień :) zaczęło się od konsultacji i kolejne spadki zaliczone :


W sumie -24,3 poszło w zapomnienie :)


Poza tym dużo dobrego jeszcze mnie dziś spotkało :) ale o tym niebawem ;)